Zbigniew Herbert: „17 IX” – analiza, omówienie, interpretacja

30 sierpnia, 2017 20:55 Zostaw komentarz

17 września… czy nie mogłaby ta historia być dla nas nieco przyjemniejsza? Niedoinformowanym wyjaśniam, że 17 IX  1939 roku na wschodnie tereny Rzeczpospolitej wkroczyły oddziały Armii Czerwonej rzekomo w celu ochrony ludności cywilnej, naprawdę zaś na mocy porozumienia między Stalinem i Hitlerem, by wziąć coś dla siebie. Polscy żołnierze na wielu odcinkach obrony dokonywali cudów, by powstrzymać najeźdźcę, ale niespodziewane zajęcie znacznej części terytorium przesądziło o wszystkim. Prawda o 17 września, podobnie jak o Katyniu zakłamywana była przez cały okres PRL-u. 

Zbigniew Herbert napisał o tym wydarzeniu wiersz, który oficjalnie występował bez tytułu. Cenzura nie dopuściłaby go do rozpowszechniania z tytułem. Utwór składa się z pięciu zwrotek, w dwu pierwszych i ostatniej znajdują się bezpośrednie zwroty do podstępnie atakujących Sowietów: „najeźdźco”, „nieproszony gościu”, „najeźdźco”. Pierwszy wers rozpoczyna także zwrotkę ostatnią. To znaczące powtórzenie, pełne rezygnacji wyznanie kogoś, kto nie może zatrzymać biegu wydarzeń, zmienić bezwzględnej reguły zwycięstwa podstępu i brutalnej siły nad słabością. „Moja bezbronna ojczyzna przyjmie cię najeźdźco”. 

Nie ma w tym tekście cienia nienawiści. Jest albo dobrze ukryta, albo świadomie wyproszona ze świata stworzonego przez poetę. Wydaje się, że ta druga propozycja jest bliższa prawdy. O bezsilności, dramatycznym braku szans na obronę świadczą motywy drogi, która mogłaby rozstąpić się w przepaść, rzek nieskorych do rozlania się w potop, rycerzy śpiących w górach. Tylko cud przecież mógłby zatrzymać najeźdźców, ale on nie nastąpił. Do obrony wschodniej granicy pozostało zaledwie 10 % sił polskiego wojska, głównie Korpusu Ochrony Pogranicza.

W pierwszej zwrotce obecny jest motyw dwojga dzieci zmierzających do szkoły. Sierpień to przecież ostatni miesiąc wakacji. „Jaś i Małgosia” to dzieci, a ich droga na lekcje przypomina o życiu zwykłych ludzi niemyślących o polityce i całkowicie niewinnych. 

Zwrotki trzecia i czwarta mówią o zbrojnym oporze, niemal identycznym z walką poprzednich pokoleń Polaków w trudnej do porachowania liczbie powstań. „A potem tak jak zawsze” powiada podmiot liryczny. Zastanawiająca powtarzalność losów tyluż generacji. „Śmieszni karbonariusze spiskowcy wolności”. Uczniowie liceum powinni wiedzieć, że karbonariuszami nazywano członków tajnych organizacji walczących z absolutyzmem w XIX stuleciu. Należeli do nich, oczywiście, Polacy także, ponieważ gdzie tylko mogli w Europie przyłączali się do ruchów wolnościowych.

Dlaczego tych z 1939 roku i następnych lat podmiot liryczny nazywa „śmiesznymi„? To dalszy ciąg myśli o bezsilności. Śmiesznym nazywa się kogoś, kogo starania będą żałośnie niewystarczające. Bojownicy wyposażeni są w „muzealne bronie”, ich „plecaki”„pełne klęski”. „Wiedza że jesteśmy sami” jest „krzepiąca”. To ironia, choć może lepsza bywa najgorsza prawda od kłamstw. Herbert czyni też aluzję do postawy zachodnich naszych rzekomych  sojuszników przypatrujących się ze spokojem, jak rozszarpują Polskę dwaj despoci. Dowódcy i młodzi żołnierze, przedstawieni w utworze, skazani będą na przegraną. Przymiotnik „śmieszni”, oczywiście, nie zdradza prawdziwej pełnej oceny postawy patriotów przez autora. Podmiot liryczny zachowuje się jak stoik. Nawet w najbardziej dramatycznej sytuacji stara się zachować dystans, chłodny namysł i spokój. To znak związków artysty z klasycyzmem. 

Jak można zamienić pełną klęskę w tryumf? Jak z pokonanego przemienić się w stojącego ponad najeźdźcą mędrca i moralnego zwycięzcę? Poczytajcie, moi drodzy, mistrz Herbert to potrafi.

W ostatniej zwrotce powraca zapowiedź tego, co się wydarzy: bezbronna ojczyzna przyjmie najeźdźcę, da sążeń ziemi pod wierzbą i spokój. Motyw mogiły (sążeń ziemi pod drzewem) niekoniecznie musi wiązać się z zemstą, może być pośrednią zapowiedzią długiej okupacji.  

Moralna przewaga i mądrość wypływa z przekonania, że następne pokolenia Polaków uczyć się będą kunsztu, czyli sztuki, odpuszczania win. Każdy przyzna, że ostatni motyw wypływa z chrześcijaństwa, będącego ważnym fundamentem polskiej i europejskiej kultury. Odpuszczanie win to nieodzowne, by ułożyć sobie stosunki z sąsiadem, z każdym człowiekiem. Poeta unika schematów nienawiści, zemsty, odwetu. Przenosi się w przyszłość, chcąc, by relacje z dawnym okupantem nabrały zupełnie innej jakości. Okazuje tym samym wyższość moralną ofiary nad oprawcą. 

Na blogu, drogi Czytelniku, znajdziesz analizy, interpretacje dzieł Zbigniewa Herberta:

„Raport z oblężonego miasta” 

„Substancja” 

„Stary Prometeusz”

Są tu też analizy i interpretacje wierszy innych poetów. Korzystaj, proszę, z wyszukiwarki. 

Kategoria:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *