Analiza i porównawcza interpretacja utworów lirycznych. Wisława Szymborska:”Radość pisania”, Zbigniew Herbert:”Wybrańcy gwiazd”

28 grudnia, 2019 21:24 1 Komentarz

Autorem fotografii jest pan Burkhard Lüling z Pixabay

„Wybrańcy gwiazd” Herberta i „Radość pisania” Szymborskiej poświęcone są mającemu długą już historię zagadnieniu ponadczasowej wartości sztuki, jej funkcji pozaestetycznej. Tekst literacki jest dziełem pełniącym przede wszystkim właśnie funkcję estetyczną, powinien być piękny, zatrzymywać uwagę czytelnika na sobie samym, zaciekawiać, zachwycać rytmem, melodią frazy, urzekać oryginalnością poetyckich obrazów. Wielu twórców chciało widzieć w sztuce słowa drogę do poznania, do absolutu, wieczności. Podobne, choć odmienne względem siebie, ujęcie tego tematu zaproponowali nam wybitni współcześni poeci: Wisława Szymborska i Zbigniew Herbert.

O tym, że autorzy skoncentrowali się na szczególnej roli literatury świadczy motyw poety, jego waga w całej kompozycji. W „Wybrańcach gwiazd” podmiot liryczny mówi o artyście z pewnym dystansem i choć zapewnia, że to nie anioł, to jednak z tym jednym z wyższych bytów go zestawił. Bohater utworu stara się wzlecieć ku gwiazdom, odbić się od ziemi. Podobny jest do marzyciela, Ikara. Herbert nawiązał także do Pieśni XXIV Kochanowskiego, w której poeta zamienia się w ptaka i wzlatuje ponad światem. Gwiazda, ku której chciałby się wznieść literat, to symbol sfery wyższych wartości, boskości, absolutu, także przewodnika. Próba oderwania się od „przyciągania gliny”, zatem rzeczywistości niedoskonałej materii świadczy o traktowaniu twórczości jako sposobu doskonalenia się, poznawania, zbliżania ku bytom wyższym.

W „Radości pisania” podmiot liryczny to poetka, która wymyśla i zapisuje prostą, by nie rzec, banalną, fabułę o sarnie i myśliwych. W wykreowanym przez nią świecie sprawuje władzę niepodzielnie, nawet bieg czasu może zatrzymać. Autorka chętnie operuje pytaniami retorycznymi, sugerując, że nie posiada pełnej wiedzy o naturze stworzonego przez siebie świata. Ogromną przyjemność sprawiałoby jej występowanie w roli hegemona. Herbert nawiązał do romantycznej tradycji, nazywając poetów wybrańcami gwiazd, co koresponduje z figurą poety mędrca i proroka. Prorok w Starym Testamencie wybierany był zawsze przez Boga.

O zainteresowaniu Herberta i Szymborskiej zagadnieniem przekraczania dzięki sztuce granic ludzkiego istnienia, bytu ograniczonego, niedoskonałego, przemijającego świadczy rola przestrzeni w ich utworach. W „Wybrańcach gwiazd” ma charakter wertykalny, symboliczny. To, co na dole, jest przyziemne, zwykłe, „niskie”. To, co wyżej, pozostaje celem niedoścignionym, nieosiągalnym. Gwiazdy nie podporządkują się zdobywcy, nawet, gdyby udało mu się wznieść ku nim. Przerażone wtedy spadną. Bohater niczym Ikar tragicznie zakończy próby, zamiast osiągnąć sukces.

W „Radości pisania” przestrzeń podlega zasadom kompozycji horyzontalnej. Kojarzy się z baśnią, opowiadaniem dla dzieci, ogranicza do kartki papieru, na której jest „napisany las”, „napisana woda”. Ożywione są tu zdania, ponieważ osaczają, i litery, które czają się do skoku. Świat przyborów pisarskich przenika do wymyślonego świata opowiastki. Po piórze mogą zbiec myśliwi z kropli atramentu, w której jest ich spory zapas.

W obu utworach pojawia się motyw wieczności bądź nieskończoności, do których chcieliby przybliżyć się śmiertelni przecież poeci. W „Radości pisania” proces twórczy stanowi rekompensatę, „zemstę” skazanej na przeminięcie poetki. W „Wybrańcach gwiazd” wspinający się ku ideałom, gdy już wie, że skazany jest na przegraną, przynajmniej swoim upadkiem chce zapisać się w historii. Tak chociaż dołączyć może do długiego szeregu podobnych jemu marzycieli, artystów próbujących wykroczyć poza ograniczoność ludzką, materialną.

Oba utwory współczesnych poetów poświęcone zostały zagadnieniu ponadczasowej wartości sztuki, której natura nie ogranicza się do tworzenia pięknych kompozycji. W twórczości Szymborskiej nie ma świata pozaludzkiego, absolutu, Boga, tajemnicy nieodgadnionego. W „Radości pisania” podobnie, jest tylko kartka papieru, atrament i zwykłe postacie. Ta mała rzeczywistość rekompensuje odrobinę słabość ludzkiego bytu, przemijalność. Bohater Herberta walczy, próbuje sięgnąć gwiazd, czegoś wyższego, ponadludzkiego. Oczywiście, przegrywa, ale trud w pewnym sensie jest wynagrodzony.

 

Jak widzicie, podczas analizy dobrze jest wybrać te elementy świata przedstawionego, które zajmują najwięcej miejsca, są najobszerniejsze, najbardziej widoczne, w największy stopniu „organizują” kompozycję, porządkują ją. Dzięki nim macie szansę rozebrać konstrukcję na kawałeczki, opisać je i pozbierać w całość własnej wypowiedzi.   

Poniżej znajdziecie linki do innych analiz porównawczych i interpretacji, które pomogą się Wam przygotować do egzaminu maturalnego na poziomie rozszerzonym:  

Tadeusz Różewicz: “Powrót” i Czesław Miłosz: “Jak powinno być w niebie”

Jan Kochanowski: “Do gór i lasów” i Leopold Staff: “Przedśpiew”

Tadeusz Nowak: “Jak się przed tobą wytłumaczę” i Zbigniew Herbert “Mój ojciec” 

 

 

Kategoria:

1 komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *