Krzysztof Kamil Baczyński: „Piosenka” – analiza, interpretacja, omówienie, opracowanie, opis

30 lipca, 2018 9:18 Zostaw komentarz

„Piosenka” Krzysztofa Kamila Baczyńskiego to przykład liryki opisowej i znakomity dowód talentu autora, który, to może ciekawostka, tuż przed wybuchem wojny, po zdanej w 1939 roku maturze planował studia na ASP i szykował się nawet do wyjazdu na uczelnię we Francji. Dzięki temu, że krótki, tekst „Piosenki” ujawnia mistrzowskie operowanie słowem, niezwykłą wyobraźnię poety, umiejętność odwoływania się do wrażeń różnych zmysłów. 

Opisywana kraina, w której podmiot liryczny przebywa, nie leży w Polsce. To raczej krajobraz śródziemnomorski. Rosną tu winogrona i pomarańcze, morze jest koloru malachitu, fioletowoszare łąki niosą skojarzenie z polami lawendy. Bohater chłonąc całym sobą bogactwo obrazów, barw, form, kształtów mówi o nich, samemu pozostając na drugim planie. Tylko na początku i na końcu posługuje się pierwszą osobą czasownika „wędrować”. Liczba mnoga może wskazuje na towarzystwo. Efektem jej zastosowania jest silne odczucie czytelnika, że uczestniczy w tej magicznej podróży, a jego zmysły niemal w dosłownym sensie odbierają wszystkie wrażenia.

Powtórzenie pierwszego wersu, dosłowne raz i niedokładne drugi raz, powoduje, że odbiorca koncentruje się na samej wędrówce i jej przeżywaniu. To czysta kontemplacja, podziw, zachwyt, cieszenie się wszystkimi skarbami natury.

Tylko cztery zwrotki, szesnaście wersów, słowa zatem starannie zostały przez autora dobrane. Występujące w ostatnich dwóch linijkach już w charakterze anafory „znów” musi być ważne. Odwiedzana, najprawdopodobniej śródziemnomorska, kraina, jest miejscem podmiotowi dobrze znanym. Wszak: „znów wędrujemy ciepłym krajem”.

W tym szczęśliwym miejscu nawet śmierć nie budzi grozy, jest czymś naturalnym, nieodzownym elementem życia. Nie smuci nas umieranie ptaków wśród pomarańczy. Epitet „powrotne” sugeruje może właśnie cykliczność rządzącą światem przyrody, dla której narodziny, wzrost, dojrzałość, przekazanie życia i odejście są czymś zrozumiałym, oczywistym i niedramatycznym.

Kto zresztą może myśleć o martwocie na ziemi, nad którą niebo rozwiesza chmury niczym gospodyni pranie na sznurkach? A może „płynność arkad” to wcale nie obłoki? Może to wzgórza, falujący teren łąk fioletowoszarych? Nie tylko niebo jest personifikowane. Jako osoba przedstawiona została także noc, która nie dosyć, że słodką grzywą liże morze, to jeszcze rozdaje winogrona gwiazd. Noc i niebo pełnią rolę troskliwych gospodarzy, przypominają bogów życzliwych wszystkim.

„Piosenka” Baczyńskiego to utwór zmysłowy, oddziałuje tak mocno, ponieważ bardzo sugestywnie mówi o wrażeniach, silnych, różnorodnych, odczuwanych między innymi całą powierzchnią skóry, gdy mowa na przykład o lecie „sparzonym wiatrem jak pokrzywą”. Lato jest nazwą dla pory roku. Tu pełni rolę zastępczego motywu. Nabrzmiewa „jak gruszki” nie ono, ale wszystko dookoła. „Jak miękkie gruszki brzmieje lato”. Następuje intensyfikacja przeżyć. Lato weszło w fazę pełni. Trwa wegetacja, dojrzewają owoce. Gorący wiatr, który parzy, to przecież odczucie człowieka a nie abstrakcyjnego lata.

Podobnie sugestywne są motywy „pejzażu wsiąkającego miękko w powieki” i soli zakrzepłej na wargach. Pejzaż wsiąka w powieki, a zatem nawet w czasie, gdy oczy są zamknięte, przenika do środka. Daje to efekt łączności człowieka z życzliwą, szczodrą naturą. Sól „zakrzepła na nagich wargach” mogła zostać przywiana z morza, poderwana przez wiatr z wodą morskich fal. Usta to czuła bardzo część twarzy. Kojarzy się z pocałunkami. Gotowość przyjęcia odczuć, wrażeń wzmacnia niemający przecież dosłownego znaczenia epitet „nagie”. Wargi zawsze są nagie, niczym ich nie okrywamy.

Podmiot liryczny przebywa w krainie uroczej, cudownej, magicznej, a i nas, przypomnijmy, dzięki owemu „my” z pierwszej i ostatniej zwrotki, do niej wprowadza. Efekt odrealnienia krainy uzyskany został dzięki szczególnemu zastosowaniu słów. Wiemy, że coś mogłoby dziać się w zatoce, ale w „prądach zatok”? Metafora odrywa nas od realiów świata dobrze nam znanego. Ciekawym zabiegiem jest także swoiste odwrócenie: noc liże grzywą morze. Raczej morze kojarzy nam się z grzywami fal i to ono nimi mogłoby „lizać” choćby piasek plaży. Noc ma grzywę słodką. To synestezja. Fontanny perłowe, obok rozdroży, stanowią jedyny motyw, który wiązać moglibyśmy z działaniem człowieka. Poza tym ślady jego działalności nie istnieją.

Wszystko tu jest dobre, ziemia ciepła, bogactwo form i barw karmi wyobraźnię, oddala nudę. Bezczynność nie istnieje. Noc i niebo krzątają się, by zapełnić przestrzeń ponad głową ruchomymi obrazami, wystawiają spektakl. Człowiek jest tu pożądanym gościem. Może powrócił do raju, z którego wyszedł dawno temu. Dlatego „znów wędrujemy”. To jedna z możliwych interpretacji. Oczywiście, pora wymienić, także jak najbardziej na miejscu, motyw arkadii, ale specyficznej bo bez pastuszków, uprawnych pól, trzody i sadów.

Pan Baczyński zabrał nas do baśniowej krainy i to na krótko przed eksplozją największego w dziejach świata kataklizmu. Analizę przygotowałem przed kolejną rocznicą wybuchu powstania warszawskiego. „Piosenka” z 1938 wskazuje wyraźnie, że nie mają racji ci, którzy twierdzą, że bez wojny talent autora „Z głową na karabinie” nie rozwinąłby się. Wkrótce interpretacja „Mazowsza”. Interesujące jest porównanie obu utworów. Pomaga zrozumieć wrażliwość poety, ważność natury w świecie jego artystycznej wyobraźni i literackiego mikrokosmosu.

Podkreślić warto zarówno swoistą ascezę, językową oszczędność, umiejętność powstrzymania się przed szerokością opisu i doznań, jak i zastosowanie wyrafinowanych środków stylistycznych.  W „Piosence” są wspaniałe metafory, doskonale dobrane motywy, dyskretne rymy, płynny, kołyszący, hipnotyzujący niemal rytm, porównanie i personifikacje. Mała perełka liryki opisowej. Ślad wyraźny związków Polski z kulturą Morza Śródziemnego, choć Krzysztof Kamil nigdy nie zobaczył go własnymi oczami.

Drodzy Goście,

jakże mile tu widziani Nauczyciele i Uczniowie,

„Piosenka” to świetny materiał na lekcję o środkach stylistycznych. Większość została powyżej omówiona, ale dla pełniejszego obrazu zwrócę Waszą uwagę na przestawny szyk zdania.

„noc winogrona gwiazd rozdaje”

Dla polonistów to tak łatwy do zauważenia zabieg, że łatwo go pomijają.

Uczniom przypomnę, że naturalny w języku polskim szyk wyznacza dopełnieniu miejsce za czasownikiem, a nie przed nim.

Posługując się polszczyzną na co dzień, bez namysłu powiemy:

noc rozdaje winogrona gwiazd.

Przestawny szyk dostrzeżemy w wersie jedenastym (trzecim w trzeciej zwrotce):

„Jak miękkie gruszki brzmieje lato”

Powiedzielibyśmy: Lato brzmieje jak miękkie gruszki. Podmiot zazwyczaj stoi przed orzeczeniem. Oczywiście, mamy tu i porównanie.

W trakcie analizy języka nie zwraca się często uwagi na czas. Zastanówmy się chwilę. Czy zastosowanie w „Piosence” czasu teraźniejszego ma znaczenie? Czy warto się przy tym gramatycznym wyborze autora zatrzymać? Myślę, że tak. Posłużenie się czasem teraźniejszym jest jednym z kilku środków w celu wywołania wrażenia, że wszystko dzieje się naprawdę. Co było, minęło, co będzie, jeszcze nie nadeszło, co jest teraz… jest. Razem z klamrą formuły: znów wędrujemy ciepłym krajem, wraz z zastosowaniem pierwszej osoby liczby mnogiej czas teraźniejszy tworzy iluzję obecności czytelnika w świecie przedstawionym, wprowadza nas w trans, hipnotyzuje wraz z rytmem i zjawiskowymi obrazami świata, od „malachitowej łąki morza” zaczynając.

Poniżej krótka analiza rytmu. Pozioma linia to oznaczenie sylaby, czerwony kolor sylaby akcentowanej, nawiasy obejmują wyraz bądź zestrój akcentowy)

Znów wędrujemy ciepłym krajem,

(- – – – -)    (– -)  (– -) 

malachitową łąką morza.

(- – – – -) (– -) (– -)

(Ptaki powrotne umierają

(– -) (- – -) (- – -)

wśród pomarańczy na rozdrożach

(- – – – -) (- – – -) 

W pierwszej zwrotce zawsze akcentowana jest czwarta sylaba i przedostatnia. Trzy wersy mają dziewięć sylab, tylko trzeci osiem. Wszystkie wersy mają po trzy akcenty, ostatni dwa. Średniówka wypada wszędzie po piątej sylabie.  Możemy mówić o wyraźnym zrytmizowaniu tekstu. 

Zapraszam do lektury omówień, analiz i interpretacji dwu innych utworów Baczyńskiego: „Historii” i „Z głową na karabinie”

Kto szykuje się do egzaminu, lekcji, może przyjrzeć się innym analizom i interpretacjom zamieszczonym w serwisie. Warto skorzystać ze spisu treści bądź z wyszukiwarki.

Kategoria:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *