ksiądz Jan Twardowski: „Oda do rozpaczy” – analiza, interpretacja, omówienie, opracowanie, środki stylistyczne

6 grudnia, 2017 12:08 Zostaw komentarz

 ZDJĘCIE Z SERWISU PIXABAY

Oda do rozpaczy to jeden z wielu tekstów, za które tak mocno pokochaliśmy Twardowskiego. Jeśli ktoś kwestionuje sens poezji, niech pochyli się z uwagą nad fenomenem popularności utworów księdza Twardowskiego. W komunistycznym państwie jego dzieła nie trafiały na karty podręczników, wspominały o nich jedynie media, które dziś nazwalibyśmy niszowymi. Sława poety jednak rosła. Był naprawdę czytany i lubiany. 

Podczas analiz utworów liryki bądź prozy bada się język, środki stylistyczne. Często filolog bezradny staje wobec poezji zdumiewająco prostej. Zastanawia się wtedy, głowi, skąd ta siła słowa? Oparta jest zazwyczaj na znaczeniach i skojarzeniach. Zacznijmy od tytułu.

Za Słownikiem terminów literackich autorstwa Michała Głowińskiego, Teresy Kostkiewiczowej, Aleksandry Okopień-Sławińskiej i Janusza Sławińskiego podajemy, że oda to gatunek „o charakterze pochwalno-panegirycznym lub dziękczynnym, utrzymany w patetycznym stylu, opiewający wybitną postać, wydarzenie, uroczystość, instytucję czy wzniosłą ideę.” Rozpacz nie przynależy do żadnej z wymienionych kategorii. Trudno też wychwalać ją czy wyrażać jej wdzięczność. Twardowski stosuje zatem literacką prowokację, wykorzystuje kontrast między doznaniem bolesnym, nawet nieco wstydliwym, a nazwą literackiej formy kojarzącej się ze świętem, podniosłą, uroczystą atmosferą.

Siła kontrastu jest wielka, a wiedzą o tym ci, którym rozpacza jest nieobca, czyli większość z nas. Rozpacz to najsilniejsza postać smutku, z którą wiąże się poczucie zupełnej bezradności, doświadczenie dojścia do jakiegoś kresu, widmo absolutnej przegranej.

Tekst zbudowany jest na zasadzie apostrofy. Podmiot liryczny zwraca się wprost do rozpaczy i ponownie zadziwia czytelnika. „Biedna rozpaczy”. To oksymoron! Podmiot liryczny pochyla się nad nią ze współczuciem. To ona wymaga litości i wsparcia. Czy to możliwe? W drugim wersie kontrastów ciąg dalszy: „uczciwy potworze”. Nie pomyliliśmy się, możemy odetchnąć z ulgą. Rozpacz dla autora także, nie tylko dla nas, jest koszmarem, demonem. „Uczciwy potworze”.

Daleko jej do złudy fałszywych upiększeń, znieczulających zapewnień, pustych obietnic. Ma w sobie pewną uczciwość.

Następnie autor rozwija koncept, wolno nam chyba użyć tego słowa kojarzącego się z barokową poezją. Z troską pochyla się nad rozpaczą stawianą w nieprzyjemnych dla niej sytuacjach. Jest źle widziana, odpychana, wzgardzana i odrzucana. Poeta posługuje się językiem potocznym, jakże dalekim od podniosłego stylu tradycyjnie przypisanego do ody. „Strasznie” – w znaczeniu: bardzo, „dokuczają”, „proszki” – zamiast lekarstwa, „kopią”.

Rozpacz odtrącana jest przez ascetów i moralistów. Ksiądz Jan przy okazji pozwala sobie na drobne żarty, czyniące jego twórczość tak urokliwą. Przecież obrazy: moralisty, który komukolwiek podstawia nogę i ascety, który kogoś kopie, kontrastują z ich wypielęgnowanymi wizerunkami, które miały wpływać wychowawczo na Boży lud. Tymczasem zdarza się im niestosowne zachowanie, co przecież nie jest żadnym odkryciem tajemnicy, bo wiadomo, że to ludzie niewolni także od słabości. Co jednak żart, to żart.

Lekarze dziś zapisują specyfiki na depresję, przepraszam: rozpacz, chyba częściej niż kiedyś. I więcej tych leków, i więcej porad na szczęśliwe życie w mediach, na blogach itd.

Jan Twardowski to ksiądz. Nie zapominamy o tym, to część jego tożsamości, pewnie i dodająca specyficznego rysu owemu tajemniczemu bytowi, który nazywany jest podmiotem lirycznym.  🙂

Rozpacz jest grzechem. Ksiądz nie może o tym zapomnieć. Paradoksem pozostaje zatem to, że rozpacz docenia i wyraża zdziwienie taką niechęcią do niej. Dodajmy słowo komentarza: Wiara, nadzieja i miłość to trzy cnoty Boskie. Pogodzenie z rozpaczą, raczej: poddanie się jej, oznaczałoby utratę wiary i nadziei. Czy ksiądz popadł w herezję?

Kto nie doświadczył rozpaczy, nie może być człowiekiem i chrześcijaninem. Podmiot liryczny bez niej, jak wyznaje, byłby nieludzki, niedojrzały, szczęśliwy w sposób nieznośnie płytki, samotny, oddalony od siebie. A gdzie mowa o chrześcijaństwie? To już dodaję od siebie. Chrześcijanin to człowiek. Nie może być mowy o chrześcijaństwie bez człowieczeństwa. Przy okazji, ksiądz Twardowski pozostawia nam dwa słowa ze swoich przekonań na temat sztuki. Bez człowieka jest straszna, pusta. Ileż w tym prawdy, widać, gdy rozejrzymy się po wystawowych salach współczesnych galerii.  

Wiemy, że świat przyrody zajmuje miejsce szczególnie ważne w twórczości księdza. Zachwyt na bogactwem fauny, flory, różnymi formami ich istnienia stanowi nieodłączną część adoracji świata i Boga. Niektóre obrazki natury przywodzą na myśl japońskie haiku. Opierają się na dostrzeżeniu chwili, piękna obrazu, zdarzenia. Tu jedynym śladem charakterystycznego rysu twórczości księdza jest porównanie: „uśmiechnięty jak prosię w deszcz”.

Rozpacz jest zatem nieodzowna, by człowiek mógł poczuć, zrozumieć swoją sytuację w świecie. Upadek na samo dno daje szansę na rozwinięcie innej cnoty: męstwa. I o tym pośrednio jest „Oda do rozpaczy”. Unikanie wstydliwego uczucia to półśrodek i przejaw słabości, rezygnacji z prawdy, tchórzostwo i zgoda na fałsz.

Ksiądz Twardowski przyciągnął do siebie rzesze czytelników, wprowadzając do liryki religijnej całe bogactwo uczuć, nietypowych dla niej. Czy Oda do rozpaczy to utwór należący do tej tematyki? Nie ma tu przecież ani słowa „raj”, ani słowa „Bóg”. Prawda to, ale są męczennicy i asceci, którzy życie Bogu oddali, wzorce w drodze ku zbawieniu. W psalmach, arcydziele liryki religijnej, jest strach i smutek. Rozpaczy nie znalazłem.

Słownictwo, jak na tomiki wydane przez czynnego duchownego, także zaskakuje i czyni tę lirykę bliższą nam, swojską. „prosię, kopać, podstawiać nogi”. Może wpływ na dobór wyrazów, związków frazeologicznych, miał fakt, że Jan Twardowski wygłaszał kazania, uczył, spowiadał. Wiedział, jak przemawiać do przyszłych kapłanów, do dorosłych i do dzieci, by być słuchanym.

Świetnie czyta się ten wolny wiersz. Starannie przemyślany podział na wersy każe zamyślić się nad sensem i przydatnością rozpaczy, która zakotwicza człowieka w „tu i teraz”. Czytelnik ma szansę na przeżycie swoistego oczyszczenia. Zachęcam do lektury.

cytat ze Słownika terminów literackich, Wydawnictwo Ossolineum, Wrocław 1988 

Kategoria:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *