Antygona – omówienie, analiza, interpretacja, treść, znaczenie, wymowa, najważniejsze zagadnienia

5 marca, 2017 9:25 Zostaw komentarz

 

 PROSZĘ ZAJMOWAĆ MIEJSCA 🙂 

Dramat Sofoklesa przedstawia więcej treści niż może się wydawać podczas pierwszej szkolnej lektury. Ukazuje sytuację wielopoziomowego konfliktu, kolizję dwu porządków prawnych, napięcia charakterystyczne dla wczesnego okresu kształtowania się instytucji państwa, ale też zagadnienie tożsamości i ról przypisanych do płci. Tak! Nawet to, co dziś wydaje się znamieniem nowoczesności, przez starych dobrych Greków zostało dostrzeżone i ukonkretnione w dialogach Kreona, Antygony i Ismeny.

Prolog służy wyeksponowaniu rozmiarów nieszczęścia sióstr, które doświadczyły za życia „tylu cierpień, niesławy, ohydy i hańby”. Ojciec poznawszy prawdę o wypełnieniu się przepowiedni okaleczył się i umarł, matka odebrała sobie życie, skłóceni bracia zginęli walcząc o władzę. Ukaz Kreona nie zezwala na pochowanie Polinejkesa. Antygona wzywa siostrę do wypełnienia obowiązku wobec rodu, ale Ismena pyta, czy mogłaby cośkolwiek zdziałać „prując i snując”. Odwołała się zatem do tradycyjnych kobiecych ról. Antygona jest inna. Nie boi się ponieść śmierci, czyniąc to, co powinna.

Jednoznaczność literaturze szkodzi. Życie nie składa się z prostych, oczywistych wyborów. Cała racja rzadko kiedy znajduje się po jednej stronie. Epeisodion I pozwala poznać intencje i logikę decyzji Kreona. Nowy władca przemawia do Tebańczyków, z treści możemy się domyślać, że to w większości starszyzna. Jego obowiązkiem jest umocnić państwo. „Nasze szczęście w szczęściu miasta leży”. Wiemy z mitu i „Króla Edypa”, że Tebami wstrząsały nieszczęścia. Lajos zginął, Sfinks nękał ludność grodu, Edyp okazał się po pewnym czasie szczęścia i pokoju ojcobójcą, miasto cierpiało z powodu głodu i epidemii, synowie Edypa pokłócili się i wygnany przez Eteoklesa Polinejkes wrócił wsparty przez króla Argos, by władzę bratu wydrzeć. Doszło do walki między nimi. Kreon zamierza wpoić szacunek dla państwa i przykładnie ukarać napastnika. Stąd konieczność różnego potraktowania zwłok. Eteokles pochowany został z honorami, a ciało Polinejkesa rzucone poza mury na pastwę zwierząt.

Możemy zrozumieć Kreona. Zamierza ukarać zdrajcę, ale jak ukarać kogoś, kto nie żyje? Można to zrobić tylko przez poniżenie zwłok. Władca chce dać przestrogę wszystkim ewentualnym przyszłym zdrajcom. Powtórzmy, instytucja państwa jest wtedy jeszcze czymś bardzo świeżym.

Zbłądzenie, pychę Kreona, jeśli jej nie zauważyliśmy, pomoże nam dostrzec wypowiedź Przodownika Chóru:

„A wszelka władza zaprawdę ci służy

I nad zmarłymi, i nami, co żyjem”

Oto i błąd: człowiek chce wejść w pole władzy boga. Kreon wydaje prawo dotyczące zmarłego, przekracza swe kompetencje i drogo za to zapłaci.

Pierwsza rozmowa ze Strażnikiem pokazuje nam, że Kreon nie wyobraził sobie nie przewidział, że ciało Polinejkesa będzie chciała pochować jego krewna, ukochana Hajmona, co bardzo utrudni mu działanie. Sądzi, że ktoś z miasta przekupił pilnujących ciała ludzi. Każe schwytać sprawcę prowizorycznego pogrzebu, zaledwie przysypania ciała piaskiem. Grozi, że w przypadku niewykrycia sprawcy, odpowiedzą strażnicy.

Epeisodion II zawiera jedną z najbardziej interesujących rozmów utworu. Zwróćmy uwagę, że Antygona nie przyjmuje roli pokornej poddanej, nie prosi o łaskę, nie ukrywa, że znała prawo i działała świadomie. Ona staje do sporu jak równy z równym. Twierdzi, że myli się Kreon i że prawo boskie, nakazujące pochować zwłoki krewnego, jest ważniejsze od prawa wydanego przez człowieka. Tu znajdziemy też bardzo osobiste wyznanie dziewczyny o tym, że życie nie szczędziło jej nieszczęść, i że śmierć może nawet uznać za coś dobrego. Widząc hardość poddanej, Kreon nie zamierza ustępować na krok. Przypatrzmy się przez chwilę psychologicznej sytuacji tego człowieka: jest starszy, pełni rolę króla i urodził się mężczyzną. Staje przed nim nieustępliwa kobieta, poddana i córka siostry. Gdyby chociaż błagała o łaskę… Kto wie? A tak.

Druga, niesłychanie istotna rozmowa to dialog Hajmona z ojcem. Dużo z ust króla popłynęło w jej trakcie słów pogardy dla kobiet i młodzieży. Nie jest jednak tak, że Kreon mówi same głupstwa. W niektórych momentach trudno nie przyznać mu racji. Podkreśla, że państwo jest silne dzięki solidarności, jednomyślności, lojalności tych, którzy je tworzą i go bronią. Nie może chaos wyprzeć porządku. Jeśli król nie utrzyma ładu w domu, jak zaprowadzi go w mieście?

Warto wspomnieć, że teatr odgrywał taką rolę w antycznych Atenach, jak dziś media. Związany był z życiem politycznym i religijnym. I tak „Antygona” dostarcza nam dowodu na to, że w dramatach omawiane były najważniejsze zagadnienia ustrojowe. Hajmon bowiem wspomina ojcu, że lud Teb bierze stronę Antygona, a ten oburzony odpowiada, że nie rządzi zgodnie z wolą ludu, lecz swoją. Hajmon  ostrzega, że ojciec skończy, rządząc na pustyni. Młody mężczyzna wyraża więc przekonanie, że władza służyć powinna ludziom.

Hajmonowi nie udało się przekonać ojca do oswobodzenia dziewczyny. Zrobił to dopiero Tejrezjasz. Wcześniej jednak następuje przejmująca scena zejścia Antygony do grobowca, który nazywa swoim małżeńskim łożem. Kto wie, czy nie z tego skojarzenia wiele stuleci później skorzystał Kochanowski w Trenach.  Po raz pierwszy widzimy słabszą, ale przecież ludzką, stronę bohaterki. Naprawdę cierpi, żegnając się z życiem. Ma jednak świadomość, że racja leży po jej stronie. Podkreślmy, że córka Edypa nie walczyła tylko o swoją sprawę. Reprezentowała wszystkich, którym ambicje Kreona kiedykolwiek później mogły uniemożliwić pochowanie swoich bliskich.

Tyrezjasz ostrzegł Kreona, że za to, iż trzyma niepochowane ciało na powierzchni i pozwala na jego bezczeszczenie, a żywą osobę kazał pogrzebać, bogowie go ukażą. Gniewają się i zapłaci za swoje błędy życiem dziecka.

Kreon nie ustąpił w rozmowie, ale po odejściu wieszczka i po wymianie kilku słów z Przodownikiem Chóru doszedł do wniosku, że musi zmienić decyzje. Wyobraźmy sobie, jak się musiał czuć. Współczesne potoczne „zjeść żabę” jak najbardziej do tej sytuacji pasuje.

Władca poszedł pochować Polinejkesa i nakazał uwolnić siostrzenicę. Było za późno, by powstrzymać gniew bogów. Antygona odebrała sobie życie, a zrozpaczony  Hajmon targnął się ojca. Nie zrobił mu krzywdy, ale po chwili zabił siebie. Eurydyka dowiedziawszy się o wszystkim, wspomniawszy utratę pierwszego syna, oskarżając męża o spowodowanie śmierci drugiego ich potomka, także życie sobie odebrała.

T R A G I Z M

W tragedii greckiej, antycznej polegał na niemożności uniknięcia losu przez jednostkę.

Zwróć uwagę, że szereg tragedii greckich korzystało z mitu o Edypie (jeśli do tej pory nie przypomnieliście sobie mitu o Edypie – zróbcie to jak najszybciej). Z tego mitu bowiem płynie przekonanie, że człowiek nie jest w stanie zmienić swego losu, nawet jeśli go pozna.

Tragizm w dramatach Szekspira pomyślany był inaczej. Człowiek w utworach Szekspira miał wpływ na swój los i zmieniać go mógł. Zbyt silnie jednak uwarunkowany był przez swoją psychikę, osobowość, by uniknąć niebezpieczeństw i klęski. Ponosił też konsekwencje swoich decyzji.

Przeanalizujmy wnikliwie wszystko to, co składa się na tragizm najważniejszych postaci dramatu Sofoklesa.

 

Tragizm Antygony:

Bohaterka należy do rodu Labdakidów, na którym ciąży klątwa. Pochodzi też z przeklętego przez bogów związku Edypa i Jokasty. Z tych to powodów jej losy nie mogą ułożyć się pomyślnie.

Antygona pada ofiarą kolizji dwóch porządków prawnych: odwiecznego, naturalnego, boskiego oraz państwowego, stanowionego. Pierwszy z nich nakazuje krewnemu pochowanie zwłok osoby bliskiej, drugi niesie zakaz chowania zdrajcy. Stosując się do jednego z tych praw, Antygona musi naruszyć drugie.

Młoda dziewczyna nigdy dłużej nie była szczęśliwa. Związek jej rodziców budził powszechną grozę i odrazę. Ojciec okaleczył się i w szatach nędzarza kazał wyprowadzić z miasta. Matka odebrała sobie życie. Polinejkes i Eteokles polegli w bratobójczej walce. Jedyną nadzieję na lepsze życie dawała Antygonie perspektywa związku z Hajmonem. Niestety, szansę tę dziewczyna musiała przekreślić własną ręką.

Bohaterka była osamotniona w działaniu. Ismena odmówiła jej wsparcia i pomocy.

Antygona zdawała sobie sprawę z tego, że jej decyzje staną się źródłem cierpienia bliskich jej osób, zwłaszcza Hajmona.

Młoda dziewczyna odbiera sobie życie wtedy, kiedy zwycięstwo i ocalenie są tak blisko.

 

Tragizm Kreona:

Kreon nie działa wyłącznie z niskich pobudek, choć jest z pewnością apodyktyczny, dumny, odurzony władzą i uważa się za nieomylnego. Kieruje się racją stanu. Występuje w imieniu dobra zbiorowości. Wymierzając karę Polinejkesowi, chce dać przestrogę wszystkim ewentualnym przyszłym zdrajcom. Naraża się jednak na gniew bogów.

Kreon ponosi druzgocącą klęskę tak jako głowa rodziny jak i jako władca. Będąc mężem i ojcem, powinien chronić najbliższych. On jednak sprowadza na nich nieszczęścia i śmierć. Musi też przyznać, że się mylił i cofa decyzje. Po rozmowie z Tejrezjaszem każe uwolnić Antygonę i chowa zwłoki Polinejkesa.

W trakcie rozmowy z Hajmonem Kreon jest już spętany przez konsekwencje swych wcześniejszych rozkazów. Nie bardzo może wysłuchać próśb syna i uwolnić Antygonę, ponieważ naraziłby się na zarzut stawiania dobra rodziny ponad interesem państwa.

Po spotkaniu z Tejrezjaszem Kreon chce już wszystko naprawić. Każe uwolnić Antygonę i bierze udział w pochówku Polinejkesa. Jest już jednak za późno. Losu zmienić nie można, nie zatrzyma się biegu zdarzeń.

Na końcu Kreon zostaje sam ze świadomością odpowiedzialności za tragedię i śmierć najbliższych.

Uniwersalizm „Antygony”

Utwór jest pochwałą usprawiedliwionego buntu jednostki przeciwko władzy w imię wyższych racji, w obronie istotnych wartości. Antygona, oczywiście, nie może wygrać z siłą państwa reprezentowaną przez Kreona. To ona jednak jest moralną zwyciężczynią w tym sporze.

Dzieło ukazuje sytuację skomplikowanego, wielopoziomowego konfliktu obywatela z władzą, młodych ze starszymi, mężczyzny z kobietą, racji serca z racjami rozumu, dobra jednostki z dobrem struktury, organizacji.

Tekst niesie przestrogę przed ponadczasową chorobą władzy. Każda z nich ma tendencję do rozszerzania ponad miarę swoich kompetencji i wpływów. Rozporządzenie Kreona ingeruje w sferę regulowaną już przez prawa religijne, zwyczajowe.

Dramat utrwala w naszej kulturze jedną z zasad humanitaryzmu. Pokonany przeciwnik traktowany powinien być nie jak wróg, ale przede wszystkim jak człowiek, któremu należy się lekarska pomoc, w razie śmierci godny pogrzeb.

 

Jeszcze kilka słów o dramacie:

Utwór wykorzystuje fabułę mitu. Cała historia dotyczy bardzo ciekawego momentu w dziejach ludzkości, opisuje okres przejściowy, kiedy to odchodziła w niebyt wcześniejsza forma organizacji i kształtowała się nowa.

Ta pierwsza forma organizacji ludzi to wspólnota rodowo-plemienna. Ta nowa to – państwo. Ze wspólnotą rodowo-plemienną wiąże się prawo tzw. odwieczne, naturalne, boskie. Nazywane jest odwiecznym, bo nikt nie mógł nigdy określić momentu jego powstania. Na jego odwieczność powoływali się też zawsze jego obrońcy. Nikt też tego prawa nie spisywał. Nazywano je boskim, ponieważ miało swoje oparcie, sankcje w świecie bogów. W plemieniu był jakiś wieszczek, szaman, „specjalista” od kontaktów ze światem bogów, który w przypadku wątpliwości „pytał” ich o zdanie, decyzje.

„tak chcą bogowie” – to zdanie przesądzało pewnie o wszystkim.

Nazywano to prawo naturalnym, ponieważ w najbardziej naturalny, prosty sposób rozwiązywało wiele kwestii. Trzeba pochować zwłoki, to trzeba. Nikt nie ma wątpliwości. Niepochowane stanowią problem przede wszystkim sanitarny.

Powstanie państwa, które – przypominam – ma swe korzenie także w starożytnej Grecji, oznaczało zmianę filozofii prawa. Pojawiał się bowiem organ stanowiący to prawo. Odtąd można je było formułować, zmieniać, odwoływać. Czynił to jakiś organ – król, rada starców, wiec, zgromadzenie mężczyzn zdolnych do noszenia broni.

Przypominam, że w omawianych fragmentach widać wyraźnie myślenie Kreona w kategoriach siły i bezpieczeństwa państwa. Nie może pozwolić na to, by ktoś ignorował jego prawo. Inna rzecz, że źle to prawo pomyślał. Nie wyobrażał też sobie pewnie, że to jego krewna, narzeczona Hajmona, młoda kobieta odważy się zlekceważyć zakaz chowania Polinejkesa.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Kategoria:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *