Blog o literaturze

28 lutego, 2017 22:28 Zostaw komentarz

CELE, ODBIORCY, SENS

 

Blog wyrasta z potrzeby dotarcia do dwu grup osób. Pierwsza to Uczniowie i Studenci, którzy zmuszeni do pośpiesznego i tłumnego poznawania literatury nie zawsze mają szansę właściwie jej się przyjrzeć, dostrzec wszystkie wartości, tak artystyczne, jaki i intelektualne.

Irytuje mnie, że młodzież poznaje teksty ze streszczeń, które upraszczają je, spłycają, ponieważ zamieniają, lepiej lub gorzej, sześćset stron mądrego, wypracowanego przez lata dzieła w kilkanaście stron zrelacjonowanej pobieżnie fabuły.

Druga grupa mile widzianych Gości bloga to koneserzy, myśliciele, wrażliwi odbiorcy sztuki, obserwatorzy życia, wielbiciele przede wszystkim literatury i filmu. Zapraszam Państwa do aktywnego uczestnictwa w życiu tej strony.

Blog rodzi się też z potrzeby wewnętrznej. Pisanie jest to wspaniała forma komunikacji. Pozwala autorowi na pozostanie w ciszy i odosobnieniu. Ułatwia namysł, doprecyzowanie myśli. Sprzyja zastanowieniu, uspokojeniu i przeżywaniu kolejny i kolejny raz doskonałych dzieł artystów.

Wiem też, że pewnego dnia o wielkim dorobku intelektualistów minionych pokoleń zapomną prawie wszyscy. Pozostanie on w książkach, a przecież nie każdy wolumin, artykuł utrwalony zostanie w formie cyfrowej. Coś przepadnie, zgubi się, nie zostanie w porę dostrzeżone przez ludzi odchodzących w świat wirtualnej rzeczywistości, ponowoczesności i technologicznych rewolucji.

Mam nadzieję, że blog część tej spuścizny ocali i zachęci do mądrego uczestniczenia w życiu, takiego jakiego uczy literatura i sztuka, czyli z dystansem, nutką ironii, z uśmiechem, ale także świadomością czyhającej gdzieś grozy.

ŁOPATĄ DO GŁOWY

Jeśli szukasz uproszczonego, łatwego, przystępnego omówienia jakiegoś filmu lub książki, zjeżdżaj zawsze na dół strony każdego opisu czy analizy dzieła. Taki układ treści pozostawi mi nadzieję, że zadasz sobie trud myślenia i podejmiesz próbę zrozumienia tego, co jest wcześniej. Może też po zapoznaniu się z filmem, po lekturze wrócisz tu. Będzie mi wtedy bardzo miło, a Ty skorzystasz więcej.

DLACZEGO LITERATURA?

W dobie niespotykanych wcześniej zmian nie wymyślono do tej pory niczego, co mogłoby literaturę zastąpić, tak jako formę komunikacji, jak i szeroki trakt edukacji. Rozwija pamięć, kształtuje wyobraźnię, uczy empatii, wskazuje na wielowymiarowość świata, złożoność. W czasach narastających konfliktów, w każdych czasach, uprzytamnia to, że jednoznaczna ocena może być krzywdząca, niesprawiedliwa i, co gorsze, daleka od prawdy.

Literatura piękna nie dostarcza nam przede wszystkim wiedzy szczegółowej, choć czasem tak się dzieje. Jej zadaniem jest przekazywanie wiedzy ogólnej o świecie i człowieku.

Zaspokaja nasze wyższe potrzeby. Nie karmi, nie chroni przed chłodem i deszczem, nie broni przed grypą, ale koi cierpienie i niejeden Czytelnik zaświadczy o tym pod przysięgą.

Wewnętrzny ład dzieła sztuki, także tekstu literackiego stanowi przeciwwagę dla chaosu, jakiego niejednokrotnie doświadczamy w naszym życiu. Historia bohatera ma swój wyrazisty początek i koniec, ku czemuś zmierza, ma puentę, czasem morał. Nie możemy tego powiedzieć o naszych trwających wciąż zmaganiach z losem, przynajmniej nie na pewno i nie zawsze.

Dzięki kryminałowi, thrillerowi, powieści akcji, tragedii, powieści przygodowej, czy jak to kiedyś mawiano awanturniczej i łotrzykowskiej, zaspokojona jest nasza potrzeba silnych przeżyć. Służy temu także tak częsty, prawie obowiązkowy, wątek miłosny w powieściach.

Łakniemy porządku i dialogu, nie możemy się obyć bez burzenia i wyzwań, od rozmowy uciekamy na pustkowie. Jesteśmy pełni sprzeczności? Tak. Dlatego powstały dla nas całe biblioteki i tomy liryki. Współczujemy Ofelii i Hamletowi, a kpimy z członków Stowarzyszenia Literatów Moskiewskich z dzieła Bułhakowa i pogardzamy Poloniuszem.

Niesłychanie ważna, moim zdaniem, rola literatury to umożliwienie czytelnikowi sprawdzania, czy jego świat idei i wartości jest zgodny z takimi samymi światami u innych. Może się umocnić w nim, utwierdzić, może też podjąć trud szukania i korekty.

Pewne książki są dla nas jak ojczyzny, do których wracamy i nie chcemy innych, ponieważ kochamy te właśnie.

Literatura to forma komunikacji inna od nauki. Naukowa rozprawa musi opierać się na odpowiednim materiale badawczym, posługiwać ściśle zdefiniowanymi pojęciami. Jej atutem jest obiektywizm i wiarygodność oparta na dokumentacji, eksperymentach i autorytecie.

Dzieło literackie wygrywa z nauką tam, gdzie trzeba przyjrzeć się prawdzie z wielu stron, dostrzec rzeczy ulotne i delikatne, umykające akademikom. Niejednokrotnie widziałem i chętnie o tym napiszę, jak to różne dziedziny wiedzy naukowej korzystały ze spostrzeżeń, intuicji wielkich pisarzy i poetów.

Poza tym… pewien pisarz, którego darzę sympatią, przyrównał siebie i kolegów po fachu do czarowników. Amos Oz napisał, że zadanie pisarza podobne jest do roli czarownika, który powinien swojemu plemieniu opowiadać świat, żeby wszyscy mogli go pojąć. Prawda, że ładne? „Czarownik swojego plemienia”. Przecież w literaturze szukamy wiedzy, mądrości, która pozwoli nam zrozumieć świat. Amos Oz się nie myli. Pisarze tworzą mity i mity burzą, docierają do prawdy i otaczają ją mgiełką czarów, by była przyjemniejsza i łatwiejsza do przyjęcia. A rzeczywistość zmienia się i czarownik musi znów wyruszać w góry, rozmawiać z duchami, namyślać się, starać się wszystko pojąć, próbować zgodzić stare z nowym, a potem wraca do współplemieńców i zaczyna opowieść.

DLACZEGO FILM?

Film jest dziełem zbiorowym. Mawiano o nim, że to dziesiąta muza, o której istnieniu starożytni Grecy wiedzieć, oczywiście, nie mogli. Wyrasta bezpośrednio z literatury jako sztuka narracyjna, ale absorbuje i wchłania języki, formy ekspresji wielu różnych pomniejszych sztuk i rzemiosł. Aktorzy kina niemego wykorzystywali technikę wyrazu mimów. Często naśladowali też clownów. W filmie do dziś dostrzeżemy elementy sztuki cyrkowej, choćby w kaskaderskich popisach. Musicale zachwycały świetnie komponowanymi scenami tańca, doskonałym śpiewem, zharmonizowanym ruchem grup tancerzy. W kinie prezentującym sztuki walki widać odwieczną fascynację ludzkim ciałem, na którą artystyczną odpowiedzią kiedyś był przede wszystkim balet i wysiłki ulicznych akrobatów.

Film to odpowiednik powieści, epopei w literaturze, ale też niekiedy kameralnego, subtelnego, lirycznego wyznania. Czerpie z ogromnych i wciąż rosnących zasobów powieściopisarstwa. Ma wiele odmian, jego twórcy są otwarci na eksperymenty, inspiracje, nowe pomysły. Podlega też, o czym warto wspomnieć, żelaznym prawom rynku, co chyba dobrze mu służy, ponieważ oprócz komercyjnego produktu masowego otrzymujemy co jakiś czas arcydzieło, film mówiący o czymś ważnym, aktualnym lub ponadczasowym i uniwersalnym, albo jeszcze o czymś, co wstydliwie ukrywano, zatajano, a może o tym wszystkim razem i jednocześnie.

Płacąc za bilet lub korzystając z płytki lub Internetu, zyskujemy dostęp do owoców pracy i talentu wielu artystów i licznych zespołów. Za sukcesem dzieła stoi reżyser, jeden lub kilku autorów scenariusza, aktorzy, kompozytor muzyki, dźwiękowcy, autor zdjęć i podlegający mu kamerzyści, twórcy scenografii, strojów, efektów specjalnych, charakteryzatorzy. Nie wymieniłem wszystkich, a warto dodać, że wielki wkład w ostateczny efekt mają montażyści.

Między filmem i pozostałymi dziedzinami sztuki istnieje silna więź. Warto zatem kino badać, obcować z nim, rozumieć i przeżywać. Szczególnie mocne związki istnieją pomiędzy nim a literaturą. Stąd pomysł połączenia na tych stronach jednego i drugiego.

 

Kategoria:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *