przypowieść, parabola

7 września, 2017 21:11 Zostaw komentarz

Gatunek ten wywodzi się z Biblii. Jezus w swoim nauczaniu posługiwał się przypowieściami: o siewcy, o synu marnotrawnym, o miłosiernym Samarytaninie. Forma ta obecna jest w dwudziestowiecznej powieści. „Proces” Franza Kafki i „Dżumę” Alberta Camusa określa się mianem powieści parabolicznych.

Przypowieść, inaczej parabola to gatunek, w którym oprócz dosłownej warstwy znaczeniowej jest również druga, ukryta, obecna w całości dzieła, oparta na alegoriach i symbolach. Dzięki rzeczywistości konkretu, dobrze znanych realiów poprzez przypowieść można było przekazać trudniejsze treści filozoficzne bądź teologiczne.

Warto pamiętać, że uczniami Jezusa z Nazaretu, jego słuchaczami w większości byli analfabeci.

Rywalizacja dwu braci o miłość ojca, bunt jednego z nich i chęć odejścia z domu to sytuacje i zachowania znane z relacji rodzinnych prawie każdemu. Zrozumienie miłości Boga, wyobrażenie sobie jego gotowości do wybaczenia musiało być trudniejsze, zwłaszcza że Bóg w Biblii jest wielką abstrakcją, nie ma fizycznego obrazu, nie ma nawet imienia. Autor wolał więc posłużyć się rzeczywistością bliższą zwykłym ludziom, łatwiejszą do wyobrażenia i zapamiętania.

Podobnie było z ziarnem i siewcą w społeczności, w której albo byłeś rolnikiem, albo znałeś rolnika, ponieważ uprawa ziemi stanowiła zajęcie powszechne. Niejeden widział ziarno jedzone przez ptaki, zmarnowane w chaszczach, wyschnięte na skale. Wielu zachwycało natomiast to kiełkujące i dające piękny plon.  Niełatwo zaś było pojąć to, jak działa słowo Boga, jaka jest jego moc, co się dzieje, gdy dotrze do osób gotowych na jego przyjęcie.

Ziarno na drugim poziomie znaczeniowym jest więc prawdą pochodzącą od Stwórcy i Ojca. Niektórzy go nie usłyszą, inni nie zrozumieją, owi zlekceważą. Ci, którzy usłyszą, przyjmą i zaczną według niego żyć, wydadzą plon, zaniosą je dalej przez swoją postawę i przykład.

Przypowieści, choć krótkie, są piękne. Ta o synu marnotrawnym w skrótowy sposób przedstawia ciekawą przemianę młodzieńca krnąbrnego w pokornego i nauczonego twardych reguł życia dzięki gorzkiemu doświadczeniu. Postanowił wrócić do domu i poprosić o wybaczenie i pracę. Nawet gdy zobaczył radującego się ojca, nie zmienił zamiarów. Nie starał się wykorzystać uczuć rodzica, gdy je rozpoznał. Mógłby przecież zrezygnować z pokory i proszenia o najcięższą i najbardziej niewdzięczną pracę. Nie zmienił zamiarów.

Zachwyca też postać dojrzałego mężczyzny, który nie próbował zatrzymać siłą syna, choć jego żądanie podzielenia majątku i odejścia, musiało go zaboleć. Autor nie opisuje nam sytuacji w rodzinie, milczy na temat tego, co doprowadziło w niej do takiego pęknięcia. Rodzic dał pieniądze buntownikowi i pozwolił mu zrobić to, co chciał. Nie pastwił się też nad przegranym młodzieńcem, postanowił od razu przywrócić mu godność syna, nie pouczał, nie odgrywał się. Wiedział, co zaszło w duszy młodzieńca.

Warto wiedzieć, że pod pewnymi względami wiele od uczniów Jezusa się nie różnimy. Także dziś wolimy w opowieściach bohaterów z krwi i kości, znane nam realia obyczajowe i społeczne, od abstraktów wymykających się naszemu poznaniu. Zamiast przekazywać wprost ogólne prawdy, mówcy wolą korzystać z przykładów, przyciągać uwagę historią „z życia”. Ta prawidłowość obowiązuje w tak zwanym storytellingu.  

Przypowieść o miłosiernym Samarytaninie to tekst czyniący chrześcijaństwo religią całej ludzkości. Bliźni to każdy człowiek, zwłaszcza ten potrzebujący pomocy.

Kategoria:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *