Kos – kilka obiecanych fotek z wakacji – to już naprawdę koniec

31 sierpnia, 2017 12:01 1 Komentarz

Grecja mogłaby być moją drugą ojczyzną. Jeśli kiedykolwiek będę mógł pracować zdalnie, na odległość, chętnie zamieszkam właśnie tam, może na Peloponezie, może na Skopelos, na Rodos. Kreta też byłaby OK. 🙂 Uwielbiam wyjeżdżać latem do Grecji. Odpowiada mi tam spokojny rytm życia. Uważam, że jej mieszkańcy są nam bliscy kulturowo. Ich przeszłość jest fantastyczna. Wszędzie ślady żłobka i przedszkola cywilizacji Zachodu: miejsc kultu bogów i początków filozofii, literatury, sportu, architektury. Oglądać można twierdze weneckie i zamki krzyżowców, meczety – pozostałości po tureckim panowaniu, rzymskie mozaiki, odwiedzać skłaniające do zadumy klasztory i cerkwie prawosławne, chłonąc ducha kultury bizantyjskiej.  Trudno cierpieć na nudę.

Grecja pogodzi miłośników gór i morza. Czy piękno natury i różnorodność jej obrazów wyjaśniają niezwykłą kreatywność i zamiłowanie do sztuki zamieszkującej ją ludności? Tak należy sądzić. Blog służyć powinien kształceniu, więc poniżej zamieszczam obrazki z Muzeum Archeologicznego z miasta Kos. To małe kameralne muzeum, w którym znajduje się cenna kolekcja rzeźb. Przy okazji można dowiedzieć się, ile na tej niewielkiej wyspie było miejsc kultu bogów. Mam nadzieję, że trzęsienie ziemi z tego roku nie zaszkodziło budynkowi i zbiorom.

Rzeźba z drugiego wieku naszej ery przedstawia Artemidę, boginię łowów, lasów, zwierząt i roślinności. Szykuje się do strzału, z dołu spogląda na nią pies.

Droga młodzieży, to nie jest dobry wzór do naśladowania 🙂 . Dionizos, bóg winnej latorośli. Aż dziwne, że z obrzędów ku czci Dionizosa wyrosło coś tak szlachetnego jak dramat. Gdy powiększycie obraz, zobaczycie bożka Pana, pod lewą ręką Dionizosa, ma kopyta i długie koźle uszy. W rzymskiej mitologii nazywano go Faunem. Na dole grupy pantera – tak napisano w muzeum… 🙂 Ta rzeźba również datowana jest na drugi wiek naszej ery.

Powyżej przykład rzeźby z okresu hellenistycznego, z drugiego wieku przed naszą erą. To głowa rannego wojownika. Zwróćcie, proszę uwagę, ile siły wyrazu jest w jego twarzy?! Obiekt znaleziono w pobliżu świątyni Herkulesa Kallinikosa.

Z drugiego wieku przed Chrystusem pochodzi rzeźba samego Herkulesa. To także okres hellenistyczny.

Na Kos narodziła się medycyna. Wyspa była ośrodkiem kultu Asklepiosa, boga sztuki lekarskiej, którego przedstawiano jako węża, ponieważ to zwierzę symbolizowało odradzającą się siłę żywotną.

Oto córka Asklepiosa, Higieja, bogini zdrowia. Dziś higieną nazywamy dziedzinę medycyny zajmującą się wpływem środowiska na stan organizmu człowieka. Tu przedstawiona jest z wężem, jajem i Hypnosem siedzącym u jej stóp.

Wyjdźmy na zewnątrz muzeum. W największym mieście wyspy zobaczycie twierdzę joannitów. Rycerze straszny zostawili po sobie bałagan 🙂 . To żart, oczywiście.

Forteca nie robi wielkiego wrażenia, natomiast bryły minaretów i mały meczet, moim zdaniem, są prawdziwymi perełkami:

No i może jeszcze zerknijcie na to:

Ten obrazek lub podobny wstawię chyba przez nabytą bądź wrodzoną przekorę do analizy „Krzaku dzikiej róży w ciemnych smreczynach” Kasprowicza. Tak bardzo kojarzy mi się z limba próchniejącą. 🙂

Dziś dzień lekkiego lenistwa. 31 sierpnia. Ostatni dzień wakacji. No dobrze, dobrze, szczęściarze, w tym roku na rozpoczęcie idziecie 4 września. Mam nadzieję, że zachęciłem Was do studiowania kultury Grecji, do zainteresowania się tym krajem i ludźmi.

Żegnaj, Grecjo. Do zobaczenia następnym razem.

Kategoria: ,

1 komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *