Ten wyjątkowy Hamlet – studium postaci

5 sierpnia, 2017 20:59 Zostaw komentarz

Na czym polega wyjątkowość Hamleta? Dobrze byłoby wiedzieć, zważywszy że Szekspir to dramaturg wszech czasów, a „Hamlet” jest jedną z najznakomitszych tragedii mistrza Williama obok „Króla Leara” i „Makbeta”. Fenomen tego bohatera bierze się prawdopodobnie z wielu sprzeczności, które go kształtują. Jest człowiekiem refleksji w świecie intryg i przemocy. Potrafi zabić, choć woli unikać przelewu krwi i z wymierzeniem kary mordercy ojca zwleka do ostatniej chwili. Jest księciem, który kpi z dworaków, a wobec zwykłych ludzi potrafi być ujmująco grzeczny i miły.

Duński książę wcale do sprawowania władzy i poruszania się w świecie polityki nie był przygotowywany. Śmierć ojca, człowieka w sile wieku, pogromcy Fortynbrasa – seniora spadła nań nieoczekiwanie. To nie był jedyny cios ze strony losu. Nieszczęścia, jak powiadają, chodzą parami. Dla młodego człowieka zadziwiające okazało się zachowanie matki, która zaledwie miesiąc po pogrzebie Hamleta – seniora wyszła za mąż za jego brata, Klaudiusza. Młody książę nie potrafił pojąć, jak mogła tak szybko zapomnieć o dawnej miłości, a nawet namiętności, których oznaki widywał codziennie.

Hamlet stracił zatem jednocześnie dwie najbliższe mu osoby, ojca i matkę także, ponieważ jej postępowanie pokazało mu, że niewiele o niej wiedział. To jednak wciąż nie wszystkie próby, którym bohater został poddany. Na murach strażnikom ukazywał się duch zmarłego niedawno władcy. O radę poprosili Horacego, przyjaciela Hamleta, a ten zdecydował wezwać księcia. I tak doszło do rozmowy Hamleta – syna z duchem Hamleta – ojca . Książę dowiedział się, że Klaudiusz zabił brata, by przejąć koronę i pojąć Gertrudę za żonę.

Polityka jest sferą działania. Młody Hamlet nie powinien zwlekać. Wiemy, że był lubiany w Danii, więc mógłby zyskać poparcie wielu ludzi z dworu, straży, armii. Nikt inny nie mógł go zastąpić w wymierzeniu sprawiedliwości, ukaraniu mordercy i uzurpatora. Był prawowitym dziedzicem, jedynym synem. Bohater jednak nie przystępował do czynu. I tu pojawia się wiele możliwości interpretacyjnych. Niewiele złożonych spraw na tym świecie daje się łatwo wyjaśnić.

Hamlet kochał pewną pannę, córkę usłużnego dworaka, Poloniusza i jednocześnie siostrę Laertesa, Ofelię. Obaj krewni dziewczyny ostrzegli ją przed księciem, radząc, by powściągnęła emocje, a nawet zerwała z nim, ponieważ jako osoba wysokiego rodu nie może on podejmować decyzji o małżeństwie samodzielnie i kierując się jedynie uczuciami. Związek z Ofelią mógł okazać się przelotną miłostką. Ofelia usłuchawszy ojca i brata, zraniła Hamleta. Będąc w niesłychanie trudnej sytuacji, nie miał na kogo liczyć. Wkrótce na dwór przybyli Rozenkranc i Gildenstern, koledzy Hamleta z dzieciństwa, których również musiał się strzec. Przyjęli bowiem od Klaudiusza i Gertrudy podwójną misję: rozweselenia księcia i poznania przyczyn jego dziwnych zachowań zdradzających oznaki szaleństwa.

Czy Hamlet jest szalony? Oto kolejna zagadka. Zaraz po rozmowie z duchem ojca Hamlet zapowiedział Horacemu i zaprzyjaźnionym oficerom straży, że będzie się zachowywał jak szaleniec i żeby ani słowem nie zdradzili, że cokolwiek wiedzą na ten temat i że doszło do spotkania młodzieńca z duchem. Z drugiej strony jednak wiadomo, że ktoś, na kogo spadają nagle nieszczęścia i zawodzi się na bliskich, traci ich w pewnym sensie, ma prawo zachowywać się nie tak jak zwykle. Hamlet mógł też nałożyć maskę szaleństwa, bojąc się o swoje życie. Nie wiadomo było przecież, czy wiadomość o duchu na murach nie dotarła do kogoś jeszcze, a może duch rozmawiał z kimś poza synem.

Hamlet miał do siebie wiele dystansu i do ról, które mógłby pełnić. Na władzy mu nie zależało. Po śmierci ojca chciał jak najszybciej wyjechać do Wittenbergi, gdzie studiował i gdzie miał, jak należy sądzić, znakomitych przyjaciół, ponieważ Horacy był jednym z nich. Książę był niezwykle inteligentny. Szybko zorientował się, że Rozenkranc i Gildenstern nie byli wobec niego szczerzy. Zrozumiał też od razu, kto stoi za nagłym chłodem Ofelii. Brzydził się demonstrowaniem uczuć, pozerstwem. Zapewniał matkę, że jego odczucie żalu po stracie ojca nie ma nic wspólnego z zewnętrznymi oznakami żałoby. Przy grobie ukochanej wyrzucał Laertesowi, że jego pożegnanie jest na pokaz i że braterskie uczucie nie może się równać jego miłości.

Hamlet kierował się rozumem, jak przystało na bohatera dzieła epoki renesansu, choć w tragedii nie brak cech wskazujących na związki utworu także z barokiem. Książę uznawał rozum za najważniejsze kryterium prawdy i atrybut człowieczeństwa. Chłodno i z wyrachowaniem postępować jednak nie potrafił, przynajmniej nie zawsze, ponieważ pozbycie się Rozenkranca, Gildensterna, odkrycie prawdy o zamachu na własne życie, uniknięcie pewnej śmierci świadczą o niezwykłej przytomności umysłu, refleksie i energii . Zaaranżował przedstawienie, by poddać próbie Klaudiusza i nie dowierzając swoim zmysłom, poprosił Horacego o pomoc w obserwacji domniemanego mordercy. Przeprowadził zatem eksperyment. Aktorom wyznaczył zadanie odegrania sceny zabicia władcy. Nade wszystko jednak niepotrzebnie zwlekał z wykonaniem zadania najważniejszego. Czas działał na jego niekorzyść. Do czynu należało przystąpić natychmiast. Opóźnianie zemsty i kary racjonalne nie było.

Badacze stawiają hipotezę, że ociąganie się Hamleta z zabiciem Klaudiusza wynika z faktu, że Gertruda darzyła go takim uczuciem. Zabicie jej nowego męża oznaczało zranienie jej. Niektórzy uważają, że kluczem do zrozumienia zagadki zbyt długiego wahania Hamleta jest przegrana młodzieńca z Klaudiuszem w rywalizacji o uczucia Gertrudy. Podświadomie książę uznaje nowego męża matki za zwycięzcę, a siebie za przegranego. Nie ulega wątpliwości, że tytułowy bohater dramatu zabija mordercę ojca w ostatnich chwilach swego życia, gdy sam umiera, a matka została otruta.

Hamlet widzi, że życie jest czymś przemijającym i że wszystkie wielkie sprawy tego świata tracą niemal po chwili swoje znaczenie i sens. To wynika choćby z rozmowy księcia i Horacego na cmentarzu. Wyczytamy to także ze słów monologu Hamleta, zaczynającego się od słów: Być albo nie być. Książę duński jest zatem filozofem, humanistą, uniwersytet, na którym studiował, powstał nie w średniowieczu, a w renesansie. Czy taki człowiek urządzi w pałacu rzeź? To nie rola dla niego.

Czy powiedzieliśmy wszystko o tytułowej postaci dramatu? Oczywiście, że nie. Jego postawa, słowa wciąż zachęcają do namysłu i szukania prawdy o nim i o człowieku w ogóle.

Kategoria:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *