Jacek Soplica – studium postaci

31 lipca, 2017 21:32 Zostaw komentarz

W „Panu Tadeuszu” najważniejszy jest bohater zbiorowy – szlachta polska na Litwie. Dlatego może nieco w cieniu pozostaje postać najciekawsza w tym towarzystwie, persona, której biografię i osobowość poznajemy najlepiej, czyli Jacek Soplica.

Ileż literackich kalek, typów i wzorców autor w niego wpisał? Ileż określeń jest tu na miejscu?

  1. postać dynamiczna
  2. reprezentant kultury sarmackiej w najczystszej postaci
  3. bohater romantyczny
  4. postać tragiczna 
  5. heros
  6. nieformalny przywódca drobnej szlachty, watażka, warchoł i straceniec
  7. święty
  8. postać niejednoznaczna 

Najlepiej w szkole rozpocząć badanie tej osobowości od jej przedśmiertnego wyznania, potocznie nazywanego spowiedzią. Tam jest najwięcej informacji opisujących niezwykłe losy tego człowieka. Inne miejsca w poemacie to opis tajemniczego zakonnika pod koniec księgi pierwszej, akt rehabilitacji Jacka Soplicy w księdze XI i relacja Gerwazego z księgi II. Ta kolejność wydaje mi się istotna.

Nie można zrozumieć bohatera bez wyobrażenia go sobie i odniesienia jego losów i przeżyć do naszych doświadczeń oraz zapamiętanej z „życia” wiedzy o historiach dalszych i bliższych znajomych. W tym miejscu wiatry są sprzyjające. Licealiści emocjonalnie mogą być naprawdę blisko Jacka z czasów jego buntowniczej młodości.

Nie znosił ograniczeń, autorytetów. Uważał, że wszystko w życiu może dostać i że czego tylko zapragnie, to zdobędzie. Nawet Gerwazy, jak wiemy, najzagorzalszy wróg Soplicy, przyznaje, że schlebiali mu najwięksi magnaci na Litwie, szalały za nim kobiety, a nawet śpiewano o nim piosenki. Stał się za życia legendą. W nim biedniejsza szlachta widziała bohatera uosabiającego tryumf biedniejszej szlachty nad nielubianymi magnatami, którzy, owszem, nieraz dawali gołocie zatrudnienie, ale też nie liczyli się z nią za grosz.  Łatwo zauważyć, że jak na młodego, biednego szlachcica Jacek „zrobił karierę” oszałamiającą. „Zrobił karierę” wziąłem w cudzysłów, ponieważ młodsi czytelnicy mogą nie wiedzieć, że to zwrot potoczny. Sukcesy Jacka sprawiły, że nie czuł już ograniczeń. Zapragnął córki Horeszki, potężnego pana i uważał, że jego nadzieje na zostanie zięciem stolnika nie są nieuzasadnione.

Postać dynamiczna 

Jacek to postać dynamiczna, jak wielu innych bohaterów literackich, zmienia się na kartach utworu. Dotyczy to też kilku Mickiewiczowskich protagonistów, między innymi poznawanego w liceum Gustawa – Konrada z III części Dziadów. Trzeba jednak podkreślić, że przemiana Jacka jest jedną z najlepiej psychologicznie umotywowanych, uzasadnionych. Ileż musiało wydarzyć się w jego życiu, by dojrzał do tego przeobrażenia. Jest ono bardzo głębokie. Cechą konstytutywną osobowości Soplicy była chorobliwa duma, pycha, niechęć do ustępowania komukolwiek. Po dramatycznych przeżyciach, wstrząsach, które niejednego by załamały, stał się wzorem pokory i skromności. Warto w tym miejscu przypomnieć, że Mickiewicz często sygnalizuje wewnętrzne przeobrażenia zachodzące u swoich bohaterów poprzez zmianę ich imienia.

Posłużyłem się słowem „konstytutywna” a to znaczy: fundamentalna, nie poboczna, nie towarzysząca, ale budująca tego człowieka.

Jacek nie dostał zgody na poślubienie kochanej dziewczyny, wziął za żonę inną, unieszczęśliwiając ją i siebie. Popadł w nałóg, apatię, biedę, utracił dawną pozycję, charyzmę i sławę. Zabił swego ciemiężyciela podczas ataku Moskali i zyskał opinię zdrajcy. Stoczył się na samo dno, ale znalazł siłę, by wydobyć z upadku.

Sarmata

Jacek Soplica to sarmata. Cóż to oznacza? Przede wszystkim szlachcica przywiązanego do przypisanych temu stanowi praw i reguł. Według powszechnego przekonania wszyscy w tej grupie byli równi. Między innymi tę normę brał młodzieniec za podstawę prawa do poślubienia córki magnata.

„W kraju, gdzie, jako wiecie, szlachcic urodzony

Jest zarówno z panami kandydat korony!”

Z drugiej strony szlachta była warstwą niesłychanie zróżnicowaną. Dlatego żywiąc nadzieje, Jacek jednocześnie bał się prosić o rękę panny, gdyż prawdopodobieństwo usłyszenie „NIE” było zbyt duże. I tu doszliśmy do kolejnej typowej cechy sarmackiej: dumy, chorobliwej ambicji. Przez nią właśnie Jacek wpadł w pułapkę. Urażona duma niszczyła go, uniemożliwiając życie na własną miarę, skromniejsze, ale szczęśliwsze. Złość i rozpacz popchnęły młodzieńca do zemsty.

Niestety, jedną z najgorszych postaw popularnych w kulturze sarmackiej był skrajny indywidualizm przeradzający się w warcholstwo, czyli wywoływanie zamieszania, niezgody, awantur i anarchii. Przez to Rzeczpospolita upadła, przez częstą nieumiejętność zgodnego zarządzania wspólnymi sprawami. Jacek zabił broniącego zamku przed Moskalami rodaka i nie ma znaczenia, że nie był z nimi w zmowie. Kierował się prywatą, jak większość Polaków torujących wtedy obcym drogi do rozbiorów.

Sarmaci byli patriotami, ale – powtórzmy znów – nie na wiele to się przydało w czasach opisywanych we wspomnieniach bohaterów „Pana Tadeusza”. Ich patriotyzm był spontaniczny, gwałtowny, często prowadzący do zachowań nieprzemyślanych i szkodliwych.

Bohater romantyczny

Jacek to bohater romantyczny, czyli skonfliktowany ze światem, targany silnymi skrajnymi i przeciwstawnymi uczuciami. Wszak kochał i nienawidził. Miłość nie uszczęśliwiła go, ale poprowadziła na krawędź katastrofy. Nienawiść popchnęła do zbrodni. Niszczące emocje sprawiły, że popadł w nędzę, pijaństwo, utracił dawną powagę i prestiż. Spowodował swoim zachowaniem śmierć żony, osoby przywiązaną do niego i wiernej. Po przemianie stał się człowiekiem bardzo tajemniczym i samotnym. Nie zapomniał nigdy o swej wielkiej miłości. Nie pogodził się z utratą Ewy, która przecież też go kochała i do małżeństwa została przymuszona.

Zagadkowość zachowań księdza związana była z jego podwójną rolą. Jeździł po kweście, czyli zbierał datki na rzecz zakonu bernardynów, ale przecież jednocześnie był konspiratorem i emisariuszem.

Co ważne, po przemianie, a jest to też powtarzalne w biografiach kilku ważnych polskich bohaterów romantycznych, stał się Jacek wzorem ofiarnego patrioty bez reszty oddanego narodowej sprawie.

Bohater tragiczny

Soplica jest bohaterem tragicznym, czyli nie udaje mu się pozostać w zgodzie z najważniejszymi dla siebie wartościami. Miłość życia nie spełniła się. Została utracona. Miłości do kraju sprzeniewierzył się nieszczęsnym strzałem, którym zabił Horeszkę i otworzył drogę Moskalom do zajęcia zamku. Powszechnie uważany za zdrajcę udał się na obczyznę i zmienił tożsamość. Postanowił naprawić wyrządzone szkody, ale kampanii Napoleona wyzwalającej Litwę nie doczekał, podobnie jak ślubu Tadeusza z wnuczką Horeszki. Nie ujawnił też przed śmiercią synowi, kim jest. Może wstydził się.

Cierpiał katusze, gdy magnat zapraszał go do swojej rezydencji, gościł i nazywał największym przyjacielem, by wykorzystać popularność młodego szlachcica w okolicy. Jacek wiedział, że Horeszko manipuluje nim, w istocie nie dbając o jego uczucia. Miłość trzymała jednak Soplicę jak łańcuch. Stolnik najprawdopodobniej nigdy czarnej polewki mu nie podał. Straciłby wpływy, jakie były mu potrzebne. Relacja Gerwazego z II księgi jest w tym miejscu nieco mniej wiarygodna niż Jacka. Horeszko, jak mówi o tym w ostatnich godzinach swego życia Robak, nie dopuszczał do otwartej rozmowy o córce, zmieniał temat, unikał uczciwego postawienia sprawy tak długo, jak tylko się dało. Gdy Jacek gotów był błagać o rękę dziewczyny, gdy poznał, że go kocha, Horeszko go upokorzył, pytając o radę w sprawie wydania córki za kasztelanica, kogoś o wiele wyżej stojącego w hierarchii niż Soplica.

Jacek cierpiał nie tylko z powodu swojego bólu, ale także słysząc o przymuszaniu Ewy do małżeństwa, o jej rozpaczy i chorobie. Los sprawił, że nieszczęśliwy zakochany człowiek przyłożył rękę do zesłania dziewczyny na Syberię i do je wczesnej śmierci. Zaopiekować się mógł tylko wnuczką swego ciemiężyciela, Zosią.

Heros

Od czasów mitów heros gości w literaturze i nie wskazuje nic, by ją kiedyś opuścił. Przeniknął także do filmu. Heros to człowiek, ale taki pół-bóg. Więcej potrafi, więcej może niż zwykły śmiertelnik. Była już tutaj mowa o dokonaniach Jacka za młodu. Te po przemianie także imponują. Tu jakaś bitwa wielka wygrana dzięki dotarciu zakonnika z rozkazami w samą porę, tu udział w szarży w wąwozie Somosierra, przekradanie się wielokrotne przez granice, ucieczki z niewoli. A w młodości, kiedy Soplica wyjeżdżał z zaścianka, to dwór miał liczniejszy niż książęcy, a kiedy wyjmował szablę, to kilka tysięcy szabli błyszczało wkoło, strasząc magnatów w ich zamkach. Był też doskonałym strzelcem i szermierzem, jego umiejętności budowały aurę wyjątkowości, dziecka szczęścia.

Nieformalny przywódca drobnej szlachty, warchoł, watażka i straceniec

Jacek to nieformalny przywódca drobnej szlachty. Sam z siebie znaczył niewiele, ale niezwykła charyzma, jaką posiadał, powodowała, że potrafił zmobilizować wokół siebie potężną siłę. Demokrację szlachecką pod koniec XVIII wieku toczyły liczne choroby, ale formalnie wciąż była to demokracja. Na sejmikach zawsze przydawało się poparcie wyrażone liczbą głosujących bądź szabli silnych mężczyzn gotowych wziąć udział w burdzie. Dlatego poparcia Jacka szukał stolnik Horeszko, a także inni magnaci.   

Był warchołem, ale bywał też desperatem. Sam wspomina, że nie żył dnia bez bójki, bez zwady. Kiedy chciał zmiękczyć serce Horeszki oświadczył mu, że wyjeżdża na pogranicze, gdzie będzie toczył wojnę partyzancko-podjazdową. Stolnik nie okazał cienia serdeczności czy zatroskania. Ewa za to zdradziła swe uczucia i ta chwila spowodowała, że Jacek był gotów błagać o rękę dziewczyny. Skończyło się źle: Jacek upokorzony wyjechał z zamku i postanowił żyć tak, jakby nigdy na córce stolnika mu nie zależało. Nie potrafił jej jednak zapomnieć i szedł już dalej od jednej życiowej porażki do następnej.

Duma była przyczyną wszelkiego zła. Ktoś zauważył, że Mickiewicz mający świadomość swego wybitnego talentu sam nie potrafił sobie z pychą radzić i wpisał ten problem w osobowości bohaterów literackich tak ważnych dzieł, jak „Dziady” i „Pan Tadeusz”.

”Kluczniku, twoje serce poczciwe nie umie

Uczuć, ile jest piekła w obrażonej dumie.”

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

„Mnie, com niegdyś, rzec mogę, trząsł całym powiatem!

Mnie, którego Radziwiłł nazywał: kochanku!

Mnie, com kiedy wyjeżdżał z mojego zaścianku,

To liczniejszy dwór miałem niżeli książęcy,

Kiedym szablę dostawał, to kilka tysięcy

Szabel błyszczało wkoło, strasząc zamki pańskie!

 A potem ze mnie dzieci śmiały się włościańskie!

Tak zrobiłem się nagle w oczach ludzkich lichy!

Jacek Soplica!—Kto zna co jest czucie pychy…”

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

„Bardziej niźli z miłości, może z głupiej pychy,

Zabiłem; więc pokora…wszedłem między mnichy”

Słowo „straceniec” należy rozumieć podobnie jak „desperat”, czyli ktoś gotów do niepotrzebnego stawiania na szali sporu swego życia. 

Święty

Mickiewicz już w „Odzie do młodości”, tym literackim manifeście romantyzmu połączył wartości z różnych porządków: wolność – z paradygmatu patriotycznego i demokratycznego oraz zbawienie – z paradygmatu religijnego.

„Witaj jutrzenko swobody,

Zbawienia za tobą słońce!”

Wiarę i wolność zespolił Mickiewicz także w przypowieści Żegoty w III części Dziadów.

 Soplica to patriota, bojownik o wolność, a przy tym ksiądz, a zatem idzie wprost do nieba, odchodzi w aurze świętości. Czyni go to podobnym trochę do Rolanda, choć Mickiewicz nie jest tak dosłowny i jednoznaczny jak jedenastowieczny autor pieśni o czynach. 

„Właśnie już noc schodziła i przez niebo mleczne,

Różowe, biegą pierwsze promyki słoneczne.

Wpadły przez szyby jako strzały brylantowe,

Odbiły się na łożu o chorego głowę

I ubrały mu złotem oblicze i skronie,

Że błyszczał jako święty w ognistej koronie.”

Postać niejednoznaczna – z małą skazą 🙂 

O bogactwie biografii Jacka i złożoności jego natury, ku chwale autora, świadczy wstydliwy jednak fakt, że  Soplicowie przyjęli ziemię od Targowiczan, część majątku Horeszki i korzystali z niego. Wychowywanie Zosi i kierowanie jej losem tak, żeby poślubiła Tadeusza, wziąwszy pod uwagę to, że była jedyną legalną dziedziczką dóbr Horeszków, też się wydaje moralnie wątpliwe. Tadeuszowi jednak początkowo jako kandydatkę na małżonkę rajono córkę Podkomorzego, znakomitą partię. Zosia bez przymusu z czyjejkolwiek strony zakochała się w Tadeuszu, więc wszystko ułożyło się dobrze.

Kategoria:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *