Pielgrzym – analiza

5 marca, 2017 9:19 Zostaw komentarz

Wędrówka, podróż to dość popularny symbol ludzkiego życia, naszej ziemskiej drogi. Pielgrzymowanie z kolei to rodzaj wędrówki szczególny. Tak w chrześcijaństwie jak i w islamie pielgrzymki były częścią kultu. W średniowieczu wyznawcy tych religii wyruszali w długie, niebezpieczne podróże, konno bądź pieszo. 

 

Celem pielgrzymki zazwyczaj jest święte miejsce, muzułmanie pielgrzymują do Mekki, chrześcijanie do Jerozolimy, Rzymu, Santiago di Compostela, Częstochowy.

To, co najważniejsze, to chęć przeżycia w trakcie wędrówki i u jej celu wewnętrznej przemiany. Pielgrzym chce duchowo się wzbogacić, odrodzić, zbliżyć do sacrum, czyli do świętości.

Słowo „pielgrzym” stało się bardzo w romantyzmie popularne. Pielgrzymem nazywa siebie główny bohater i często liryczny podmiot Sonetów krymskich. Pielgrzym pojawia się w Ustępie Dziadów części III.

Pielgrzym coś dumał nad Piotra kolosem,

A wieszcz rosyjski tak rzekł cichym głosem

Jak łatwo zauważyć, słowa mają swoją historię, przeżywają okresy popularności, odchodzą w zapomnienie, zmieniają znaczenia. W zacytowanym dwuwersie wystąpiło inne ważne dla polskich romantyków słowo: wieszcz.

Nad stanami jest  s t a n ó w – s t a n,

W pierwszym wersie pojawia się podkreślone przez autora słowo: stan. Dziś używamy go w znaczeniu kondycji (w jakim stanie coś się znajduje), sytuacji, położenia (w takim stanie rzeczy) i jeszcze w kilku innych. Kiedyś stanem nazywano grupę społeczną. Takimi stanami było rycerstwo, chłopstwo, mieszczaństwo, duchowieństwo.

Czymże jest tutaj ten s t a n ó w – s t a n, zwłaszcza że znajduje się ponad innymi stanami? Jest zatem najważniejszy albo też jest nieodłącznym elementem wszystkich pozostałych, dominując nad nimi jednocześnie.

 Powinniśmy dowiedzieć się tego z dalszej lektury. Stan porównany został do wieży sterczącej w chmury ponad płaskimi domami. Od razu musimy zwrócić uwagę na symboliczne znaczenia przestrzeni. Oprócz treści dosłownych: „góra – dół” zazwyczaj niosą też znaczenie: lepsze – gorsze, wzniosłe – niskie, idealne – przyziemne. Nikt przecież nie wie, gdzie znajduje się chrześcijańskie niebo, miejsce pobytu zbawionych, dusz. Prawdopodobnie nie podlega fizycznym kategoriom. Potocznie mówimy jednak o niebie, czyli czymś, co jest ponad nami, jest wyżej niż nasz ziemski świat.

Przypatrzmy się teraz słowu „wieża” i odpowiedzmy na pytanie, jak się kojarzy, czym jest w europejskim krajobrazie. Nawet w małych miejscowościach znajdowały się i znajdują nadal wieże kościołów. Gdzieniegdzie budowano wieże ratusza. W wieże wyposażone były zamki. Wieżę przypomina latarnia morska. Kojarzyć się nam może zatem zarówno z funkcjami sakralnymi jak i obronnymi. Obserwator z jej szczytu mógł ostrzegać mieszkańców przed pożarem, najazdem wroga. Trębacz z wieży Kościoła Mariackiego w Krakowie oznajmia hejnałem godzinę, jest strażakiem. Podziwiający katedry gotyckie wierni unosili głowy ku górze, skąd patrzył na nich Bóg. 

A zatem jest taki stanów stan, który skupia samych wybrańców, duchowych przewodników, obrońców, ludzi odpowiedzialnych za innych. Tak można by odczytać pierwszą zwrotkę.

W drugiej pojawia się jakieś „wy” liryczne. Liryczny podmiot wprost się do kogoś zwraca, znając jego myśli, niepochlebne, pogardliwe nawet opinie w stosunku do siebie.

Wy myślicie, że i ja nie Pan,”

Słowo „pan” może oznaczać po prostu „kogoś”, komu należny jest elementarny szacunek. Może słowo „pan” znaczy tu arystokratę, ziemskiego posiadacza, członka elit? Duża litera zastosowana w tym słowie nasuwa też skojarzenie z Jezusem Chrystusem.

Wiemy zatem z drugiej zwrotki, że jacyś „oni” odmawiają uznania, szacunku lirycznemu bohaterowi, ponieważ nie ma on stałego domu. Jego dom jest z wielbłądziej skóry. Może to namiot? Liryczny bohater jest więc wędrowcem. To do niego odnosi się słowo: „pielgrzym”. Jest w drodze z wyboru.

I tak trzecia zwrotka przedstawia pełen ekspresji, siły, wymowy obraz kogoś unoszącego się w górę pomimo pozostawania na ziemi. Ruch, wędrówka odbywa się w dwóch kierunkach: naprzód i w górę. Pielgrzym „trwa w nieba łonie„. Niebem jest tu, oczywiście, sfera sacrum, miejsce pobytu Boga. Ludzka dusza, zgodnie z zasadami chrześcijaństwa, jest wyższym, niematerialnym, boskim pierwiastkiem w nas. Człowiek przynależy zatem do dwóch rzeczywistości i to właśnie przypomina nam Norwid, obrazem duszy porywanej ku niebu i przypominającej piramidę.

Ostatnia zwrotka daje się odczytać na dwa sposoby. Tytułowy pielgrzym ma tyle ziemi, ile jego stopa pokrywa. Cóż, wędrowiec tak naprawdę więcej nie potrzebuje. Niezbędne jest tylko tyle, by uczynić następny krok. Poeta, myśliciel, człowiek wiary z dumą wyrzeka się materialnych dóbr i oświadcza że potrafi ograniczyć swoje ziemskie potrzeby, ponieważ zmierza tam, gdzie nie będą miały one znaczenia.

Kto wie jednak, czy poeta nie demonstruje tu także swojej wyższości nad ziemskimi posiadaczami i nie obwieszcza swego nad nimi triumfu, głosząc że ma znacznie od nich więcej. Ma bowiem zawsze tyle ziemi, ile jego stopa pokrywa, dopokąd idzie, a idzie przecież przez całe życie, zatem rozmiary tej przestrzeni są ogromne. Tak oto poeta rozstrzyga na swoją korzyść dylemat: mieć czy być.

Na ziemi jest pielgrzymem, dąży do zbawienia, swoją postawą wskazuje drogę innym. Pełni rolę duchowego przewodnika, wieszcza, kogoś na wzór starotestamentalnego proroka. Nierozumiany przez współczesnych, wzgardzony przez bogatych i dumnych, naśladując Chrystusa, otrzymuje udział w niełatwej części jego losu. 

Norwid to poeta zanurzony głęboko w świecie wartości chrześcijańskich. 

 

 

 

 

Tagi:

Kategoria:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *